poniedziałek, 2 listopada 2009

Laila Tov

No i kolejny dzień za nami.


Wydarzyło się ...dużo.



Po pierwsze - wyrzucili mnie z pracy. Powód? Kiepskie wyniki sprzedażowe, czyt. statystycznie podpisywałem jedną umowę na dwie godziny pracy. W tym czasie, wg. mojego już byłemgo pracodawcy powinienem wyrobić od dwóch do czterech umów. Paranoja.


Wieczorem piwo z Jakubem, rozmowa poważna, której przytaczać nie mam zamiaru, no i kolejne w mym życiu spotkanie z ograniczonymi trochę polakami. A wszystko z dziś, spotęgowała jeszcze emisja Listy Schindler'a.


Nie mam ochoty pisać więcej, bo nie czuję się psychicznie najlepiej.


Bo jak mam się czuć, widząc polaków, którzy najchętniej by mnie zabili?


Jeżeli będę się poddawał ich atakom, będę czuł się jak szmata.

Jeżeli będę się bronił, będę tworzył sobie kolejnych wrogów.




Czyli i tak źle i tak nie dobrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz