Tadaaam, Pan Majcher wrócił z pracy.
Pan Majcher ma za 6,5 h próbę z nowym składem.
Pan Majcher dziś odstawił się jak cieć na Boże Ciało, i jest mu z tym dobrze.
Pan Majcher nie może doczekać się aż naprawi Krugerowy kontrbas.
Pan Majcher cały dzień słucha "chciałbym umrzeć z miłości" i nie ma po tym deprechy, tylko jest uśmiechnięty.
Pan Majcher nie może doczekać się przerwy świątecznej z paru powodów.
Pan Majcher musi przestać pisać o sobie w trzeciej osobie.
Jest koszmarnie dobrze, bez patrzenia, czy wszystko się zaraz rozpieprzy w drobny mak.
czwartek, 4 listopada 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
fajnie, że jest fajnie!
OdpowiedzUsuń