środa, 29 września 2010

Catholic Block

Po przemyśleniach, ustaliłem, że nie warto chyba próbować jakoś specjalnie. Niech każdy żyje swoim życiem i tyle. Radę sobie dam. Nie z takimi rzeczami sobie dawałem radę, więc, spokojnie. Ale trza zmienić najwyraźniej nastawienie. Nie dawać za dużo od siebie, bo nie warto najwyraźniej. Nie warto też pakować się komuś w życie - to najwyraźniej nie działa. Nie warto też wspierać za bardzo, a zająć się sobą samym, pozostać egoistą na wymaganym społecznie poziomie. Trzeba też zająć się, tym co teraz ważne - pracą, szkołą. Lepiej na tym wyjdę.



Wieczór spędziłem w Ferber Cafe. Było miło. Uśmiechanie się do kelnerki w za dużych okularach było całkiem przyjemne. Może tam wrócę kiedyś?




Stanąłem dziś przed lustrem, i stwierdziłem że dieta powoli daje rezultaty. Jak dołożymy do tego jakieś ćwiczenia, to może do końca roku się ogarnę.




A teraz idę.






PS: Przyjaciel - osoba, która nie wesprze w najgorszych momentach, którą potem można odesłać w trzy diabły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz