wtorek, 28 września 2010

Tainted Boys

Jaki był dzień? Poprzedni zakończył się dla mnie dziś o 13. Od 6 rano stanie w Gdyni pod jej szkołą, aby móc chwilę porozmawiać. Skutek - jest chyba bardziej wkurzona. Będę próbował.



Poza tym, nie dzieje się nic. Czekam tylko na poniedziałek kiedy to wrócę do pracy do Mazel Tov. Zajmę się pracą, zarabianiem na sprzęt, z którego nie będę miał z kim korzystać.



Wracam do słuchania Kasi Nosowskiej i innych smutnych piosenek.




************************************************************************************************



So, What now?





Ona, nie chce mnie znać.
Ana, postawiła sprawę jasno.


Nie wiem, czy dobrze czy źle.
Czuję dziwny wewnętrzny spokój, który zowie się - The End. Bitter End.

Teraz muszę iść dalej, muszę być silniejszy. Muszę żyć. Na przekór Jej, na przekór Hashem, na przekór ludziom, na przekór światu. Na przekór tym dobrym, jak i tym złym. Muszę powstać.












Nie może przecież ciągle padać..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz